Jak na razie pogoda nas nie rozpieszcza. Gdy już wydaje mi siÄ™, że w koÅ„cu zrobi siÄ™ naprawdÄ™ ciepÅ‚o, znowu zaczyna lać … Mam dosyć.
Dlatego w zeszÅ‚ym tygodniu wpadÅ‚am na sprytny plan :). ChciaÅ‚am wyrobić jak najszybciej Jagodzie paszport, żeby jeszcze w czerwcu wyjechać na tydzieÅ„ na jednÄ… z greckich wysp np. na Thassos. ByliÅ›my do tej pory na Rodos, Krecie oraz Korfu i każda z tych wysp bardzo nam siÄ™ podobaÅ‚a. Szybko przejrzaÅ‚am dostÄ™pne oferty, ceny mnie zamurowaÅ‚y, wiÄ™c już cieszyÅ‚am siÄ™ perspektywÄ… rychÅ‚ego opuszczenia Warszawy… Niestety, nie tak szybko…
SprawdziÅ‚am bardzo dokÅ‚adnie jakie dokumenty sÄ… wymagane w UrzÄ™dzie Paszportowym, zrobiÅ‚am Jagodzie zdjÄ™cia ( wyszÅ‚y dość dziwnie, ale taki paszport jest przyznawany tylko na rok, wiÄ™c i tak szybko bÄ™dziemy musieli go wymienić), wyciÄ…gnęłam Maćka ( bo przy podpisywaniu papierów muszÄ… być obecni obydwoje rodzice) i peÅ‚na optymizmu pojechaÅ‚am na ul. KruczÄ… w Warszawie. A tu doszÅ‚o do szybkiego zderzenia z rzeczywistoÅ›ciÄ…… Przede mnÄ… w kolejce czekaÅ‚o… prawie 50 osób!!! Czyli minimum 1,5 h czekania. Poza tym zapomniaÅ‚am, że poza aktem urodzenia potrzebny jest mi również pesel dziecka, a ten Jagoda bedzie miaÅ‚a najwczeÅ›niej za 3 tygodnie. Czas oczekiwania na paszport to kolejne 4, wiÄ™c … z naszego czerwcowego wyjazdu nici :(
Pozostaje działka i tysiące żarłocznych komarów ;).
We wtorek miaÅ‚yÅ›my niezapowiedziane odwiedziny poÅ‚ożnej Å›rodowiskowej. Nie lubiÄ™ takich wizyt, bo Å‚apiÄ™ paranojÄ™, że zaraz ktoÅ› bÄ™dzie sprawdzać, czy wszÄ™dzie jest wystarczajÄ…cy porzÄ…dek, czy maÅ‚a ma odpowiednie ubranka, pieluchy, kosmetyki itd. Ale nie byÅ‚o najgorzej, przestraszyÅ‚am siÄ™ tylko szybkim skierowaniem do przychodni ze wzgledu na niepokojacy wyglÄ…d pÄ™pka Jagody. W przychodni nastraszono mnie jeszcze bardziej, ponieważ dostaÅ‚am kolejne skierowanie tym razem do szpitala. Dodatkowo okazaÅ‚o sie, że maÅ‚a ma przepuklinÄ™ pÄ™pkowÄ…. I zaczęło siÄ™ straszenie operacjami itp. Dlatego pÄ™dem wróciÅ‚am do domu i razem z Maćkiem pojechaÅ‚am do najbliższego szpitala na ostry dyżur. Na miejscu okazaÅ‚o siÄ™, że pÄ™pek wystarczy co drugi dzieÅ„ w szpitalu przypalać lapisem, a przepuklina najprawdopodobniej sama sie wchÅ‚onie. Uff , a już zaczęłam panikować… Przy okazji powinnam chyba pochwalić sprawność dziaÅ‚ania szpitala na ul.DziaÅ‚odowskiej, bo wÅ‚aÅ›nie do niego pojechaliÅ›my. Jestem w szoku, ponieważ każda z wizyt ( a byliÅ›my do tej pory 3 razy) trwaÅ‚a nie dÅ‚użej niż 15 minut (!!!). Okazuje siÄ™, że można. Sam wyglÄ…d szpitala może nie budzi zaufania ( przydaÅ‚by mu sie generalny remont), ale atmosfera jest naprawdÄ™ godna pozazdroszczenia. Tak trzymać:)!
Dzień Dziecka zaczęliśmy swiętować już w sobotę 29 maja:). Na naszym osiedlu z inicjatywy Urzędu Gminy zorganizowano całą masę atrakcji dla dzieci. Był pokaz tańca, sztuk walki, tor przeszkód dla najmłodszych, konkursy i kilogramy waty cukrowej :). Karola nie chciała brać czynnego udziału w zabawie. Wolała przyglądać się z boku,a potem wyciągneła nas na plac zabaw. Swoją drogą z coraz większym przerażeniem patrzę na to, co wyprawia na różnego rodzaju drabinkach, rurkach, zjeżdżalniach itp.
NajwiÄ™ksze atrakcje zaplanowaliÅ›my jednak na niedzielÄ™. Najpierw sama z KarolÄ… pojechaÅ‚am do Egurrola Dance Studio ( Maciek w tym czasie spacerowaÅ‚ z JagodÄ… po parku Szczęśliwickim). Tam poza naukÄ… taÅ„ca, czekaÅ‚y na dzieci rozmaite gry i zabawy. ByÅ‚o malowanie buzi ( Karola wybraÅ‚a wzór w ksztaÅ‚cie motylka), sÅ‚odkie i sÅ‚one przekÄ…ski oraz… wykÅ‚ad dotyczÄ…cy zagrożeÅ„ czyhajÄ…cych na dzieci podczas wakacji ( choroby ukÅ‚adu pokarmowego, intensywne opalanie, choroba lokomocyjna, ugryzienia owadów itp.). Impreza zakoÅ„czyÅ‚a siÄ™ wrÄ™czeniem dzieciom masy upominków. Karola byÅ‚a zachwycona :)
Po imprezie całą rodziną pojechaliśmy na Saską Kępę. Najpierw wylądowalismy w kawiarni Rue de Paris na małej przekąsce, a potem na obiad udaliśmy się do Trattoria Rucola, gdzie zjedliśmy pyszną sałatkę ze szpinakiem, najlepszą w Warszawie pizzę ( nie żartuję) oraz focaccie z solą i rozmarynem. Niestety to tylko rozdrażniło nasze kubki smakowe, dlatego umówiliśmy sie z naszymi przyjaciółmi z Milanówka i wspólnie wybraliśmy się jeszcze na hinduski deser ( słodki ryż oraz halawę). Po zjedzeniu solidnej porcji poczułam się usatysfakcjonowana :).