To był zwariowany tydzień.
Zaczęło się we wtorek. Miałam pojechać na zdjęcia próbne do serialu, którego realizacja rozpocznie się najprawdopodobniej jeszcze w te wakacje. Fragmenty scenariusza, które dostałam oraz krótki opis wszystkich odcinków bardzo mi się spodobały, dlatego tym bardziej ucieszyła mnie ta propozycja. Samym castingiem nie denerwowałam się aż tak bardzo, ale cały czas zastanawiałam się, czy Jagoda wytrzyma kilka godzin mojej nieobecności ( pomimo dwóch butelek odciągniętego mleka:) Moje obawy okazały się bezpodstawne. Mała podobno jadła z wielkim apetytem obdarzając tatusia ( czyli Maćka) szerokimi uśmiechami. Po moim powrocie spała słodko z błogim wyrazem twarzy.
Ponieważ wszystko poszÅ‚o zadziwiajÄ…co gÅ‚adko postanowiliÅ›my zaryzykować jeszcze bardziej i wyjść razem na piÄ…tkowe urodziny naszego przyjaciela. MiaÅ‚a nam w tym pomóc moja mama, która swierdziÅ‚a, że bÄ™dzie to dla niej czysta przyjemność… Z niecierpliwoÅ›ciÄ… czekaÅ‚am na piÄ…tek…
W czwartek pojechałam na krótką prezentację nowej kolekcji Calzedonii i Intimissimi do Jazzowni na rynku Starego Miasta. Bielizna była bardzo smakowita :). Koronki, tiule, delikatna bawełna -istny raj dla kobiet.Upatrzyłam sobie kilka rzeczy.
Podobno już w lipcu będą dostępne w sklepach :).
Po wizycie na starówce pojechaliÅ›my z dziewczynkami na wizytÄ™ kontrolnÄ… do lekarza. Panienki majÄ… niezÅ‚y apetyt, bo obydwie mocno przytyÅ‚y i urosÅ‚y. Jagoda od urodzenia przybraÅ‚a na masie prawie 1,5kg!!! Wizyta spowodowaÅ‚a, że sami poważnie zgÅ‚odnieliÅ›my, dlatego korzystajÄ…c z piÄ™knej pogody pojechaliÅ›my do Regeneracji na ul. PuÅ‚awskiej, gdzie zjedliÅ›my pysznÄ… sałątÄ™ z pestkami dynii, chÅ‚odnik i zapiekanki. Z iloÅ›ciÄ… trochÄ™ przesadziliÅ›my, bo już idÄ…c na obiad napchaliÅ›my siÄ™ sÅ‚odkimi truskawkami i równie smacznymi czereÅ›niami. ByÅ‚am zakoczona, że już można kupić tak dobre czereÅ›nie. I tu pora na drobnÄ… dygresjÄ™: jestem gigantycznÄ… szczęściarÄ…, bo moje maleÅ„stwo nie tylko piÄ™knie przesypia noce, ale również ( odpukać) jak na razie nie wykazuje uczulenia na pokarmy, które pochÅ‚ania jego mama ( czyli ja). A truskawek potrafiÄ™ zjeść naprawdÄ™ dużo…
Obiad zajÄ…Å‚ nam trochÄ™ za dużo czasu i o maÅ‚y wÅ‚os Maciek spóźniÅ‚by siÄ™ po odbiór wizy (wyjeżdża za 2 tygodnie, ale jeszcze nie bÄ™dÄ™ zdradzać dokÄ…d:). Po zaÅ‚atwieniu wszystkich formalnoÅ›ci w ambasadzie wróciliÅ›my do domu, a wieczorem, w ramach spaceru, wybraliÅ›my siÄ™ do kawiarni naszego znajomego Konrada ( Forty Cafe), gdzie czekaÅ‚a na mnie miÅ‚a niespodzianka. Od Ewy i Kondzika dostaÅ‚am… prezent urodzinowy. Kolczyki i broszkÄ™ z malutkim drewnianym misiem:).
Piątek rozpoczęłam wizytą w Dzień Dobry TVN. Znowu musiałam zadbać o zapas mleka dla Jagody. W studiu na Marszałkowskiej wszyscy przyjęli mnie bardzo ciepło, pytali o małą, o to jak się czuję i kiedy wrócę do poniedziałkowego gotowania:). Chciałabym jak najszybciej, ale nic nie będę robić kosztem Jagodzianki. Zobaczymy. Po programie rozpoczęłam nerwowe poszukiwania prezentu dla Marcina. To mój najlepszy przyjaciel ( właściwie jest jedynym przyjacielem, bo oprócz niego mam jeszcze tylko trzy przyjaciółki). Poznaliśmy się w podstawówce, ale dopiero w liceum zaczęliśmy traktować tę znajomość na poważnie. Marcin został chrzestnym Karolinki, a ja świadkową na jego ślubie. Możemy nie odzywać się do siebie miesiącami, ale wiem,że zawsze mogę na niego liczyć.Wieczorne wyjście na jego imprezę urodzinową całe szczęście przebiegało bez większych utrudnień. Jagoda trochę marudziła, ale udało mi się ją uspokoić przed wyjściem. Na miejscu dzwoniłam co prawda dwa razy do mamy, żeby się upewnić, czy wszystko ok. Było nawet lepiej niż ok :) więc wróciliśmy do domu o 24. Mała obudziła się dopiero koło 3 nad ranem i nakarmiona szybko zasnęła ponownie.
W sobotę bawiliśmy się na kolejnych urodzinach naszych przyjaciół z Milanówka. Ponieważ sami mają 2-letniego synka, przygotowali popołudniowe garden party, na które mogliśmy przyjechać całą rodziną. Karola zachwycona kąpała się z innmi dziećmi w wielkim dmuchanym basenie, a Jagoda prawie połowę imprezy przespała w wózku.
Na niedzielÄ™ przygotowaliÅ›my rewanż i to my zaprosiliÅ›my znajomych z dziećmi na 7 urodziny Karoliny na dziaÅ‚kÄ™ mojej mamy. Maciek upiekÅ‚ placki chleba, z którego robiÅ‚ prawdziwe wÅ‚oskie panini. ByÅ‚ domowy tort czekoladowy, saÅ‚atki, bruschetty z pomidorami, warzywa w sosie jogurtowym, mÅ‚oda kapustka w sosie pomidorowym i koktajl jogurtowy z mango.GotowaliÅ›my do 1 w nocy, 5 godzin snu, a nastÄ™pnie od 6 rano… Karolina dostaÅ‚a takÄ… masÄ™ prezentów, że cześć z nich rozpakowywaÅ‚a jeszcze nastÄ™pnego dnia :). A w tym tygodniu kolejne urodziny. Tym razem jednej z moich przyjaciółek… Oj bÄ™dzie siÄ™ dziaÅ‚o :).