W Kazimierzu pewnie zostałybyśmy jeszcze dłużej gdyby nie kolejna impreza urodzinowa ;).
Tym razem mieliśmy świętować 3 urodziny Nelly, córeczki naszych przyjaciół z Milanówka.
Ponieważ pogoda była rewelacyjna, impreza miała odbyć się w ogrodzie.
Garden party wypadÅ‚o znakomicie. Jak zwykle byÅ‚a masa pysznego jedzenia: makarony, duszone warzywa, saÅ‚atki, koktajle oraz… domowe ciasta… Placek z porzeczkami zniknÄ…Å‚ w oka mgnieniu, a jego autorka- Mariolka staÅ‚a siÄ™ prawdziwÄ… gwiazdÄ… wieczoru :). Dzieciaki biegaÅ‚y szczęśliwe po ogródku, doroÅ›li rozpieszczali swoje kubki smakowe, a solenizantka z zapaÅ‚em odpakowywaÅ‚a kolejne prezenty. Aż przykro byÅ‚o stamtÄ…d wyjeżdżać. Jednak zaplanowana na kolejny dzieÅ„ wycieczka zmusiÅ‚a nas do opuszczenia przyjÄ™cia.
NastÄ™pnego dnia musiaÅ‚yÅ›my wczeÅ›nie wstać, bo czekaÅ‚a nas przejażdżka … piaseczyÅ„skÄ… kolejkÄ… wÄ…skotorowÄ…. Å»eby zorganizować dzieciakom takÄ… atrakcjÄ™ najlepiej kilka dni wczeÅ›niej na stronie internetowej zarezerwować sobie miejsca, a nastÄ™pnie albo zapÅ‚acić za nie przelewem, albo w dniu wycieczki pojawić siÄ™ na stacji minimum pół godziny wczeÅ›niej. Jeżeli siÄ™ spóźnimy, a bilety nie bÄ™dÄ… opÅ‚acone, wówczas rezerwacja przepada. Dlatego zapobiegawczo na miejscu pojawiÅ‚yÅ›my siÄ™ już kilka minut po 10.00. Kolejka miaÅ‚a odjechać o 11.00. Na przejażdżkÄ™ umówiÅ‚am siÄ™ z mojÄ… mamÄ… i GosiÄ…, która przyjechaÅ‚a ze swojÄ… malutkÄ… córeczkÄ… WiktoriÄ… i synkiem Oskarem. Do kolejki jest doczepiony specjalny dodatkowy ” wagon towarowy”, w którym można przewozić m.in. wózki dzieciÄ™ce. Tabor jest wiÄ™c perfekcyjnie przygotowana do transportu nawet najmÅ‚odszych pasażerów. Wycieczka kolejkÄ… w jednÄ… stronÄ™ trwa ok. 30 minut. Wagoniki zatrzymujÄ… siÄ™ przy zaroÅ›niÄ™tej brzózkami polance, na której podróżujÄ…cy mogÄ… zorganizować sobie piknik. My zabraÅ‚yÅ›my ze sobÄ… owoce, chrupiÄ…ce buÅ‚eczki, rozmaite sery oraz sÅ‚odkie przekÄ…ski.
Dodatkową atrakcją była możliwość przejechania się drezyną elektryczną lub napędzaną siłą mięśni.
Karola z Oskarem wybrałą tÄ™ piewszÄ… możliwość, ponieważ elektryczna… rozwijaÅ‚a wiÄ™kszÄ… prÄ™dkość :). Starsze dzieci pojechaÅ‚y razem z mojÄ… mamÄ… i GosiÄ…. Ja pilnowaÅ‚am Jagódki i Wiktorii.
Po prawie trzech godzinach wypoczywania na polanie przyszedł czas na wyruszenie w drogę powrotną. Trasa kolejki nie jest może specjalnie długa, ale dzieci chyba i tak nie byłyby w stanie wytrzymać w niej dłużej. Do Piaseczna dojechaliśmy koło godziny 16.00.
Ostatnia rzeczą na jaką Karola miałą ochotę był powrót do domu, dlatego prosto ze stacji pojechałyśmy na działkę mojej mamy, która znajduje się w malutkiej miejscowości- Gołków obok Piaseczna. Tam spotkałyśmy moich dziadków, którzy pierwszy raz mogli zobaczyć na własne oczy Jagódkę:). Byli zachwyceni, a babcia nie mogła się na nią napatrzeć. Chyba najbardziej nie mogła uwierzyć w to, że ma już dwie prawnuczki !!!
Niestety w tym roku chyba nie doczekamy siÄ™ na dziaÅ‚ce zbyt obfitych plonów. PoczÄ…tkowe powodzie i późniejsze upaÅ‚y spowodowaÅ‚y, że udaÅ‚o mi siÄ™ znaleźć dosÅ‚ownie kilka poziomek, malin i parÄ™ główek raczej mizernie wyglÄ…dajÄ…cej saÅ‚aty… Nie ma porównania z zeszÅ‚ym rokiem, kiedy udaÅ‚o siÄ™ wyhodować m.in. pyszne pomidory, fasolkÄ™ szparagowÄ…, cukiniÄ™, ogórki i dynie. Dlatego do domu musiaÅ‚yÅ›my wrócić niestety z pustymi rÄ™kami :(.
W poniedziaÅ‚ek z samego rana czekaÅ‚a nas wizyta w przychodni. Jagoda miaÅ‚a kontrolÄ™ stawów biodrowych. CaÅ‚e badanie zniosÅ‚a bardzo dzielnie pokazujÄ…c pani doktor swoje najlepsze profile. UÅ›miechaÅ‚a siÄ™ do niej praktycznie przez caÅ‚y czas. Po wizycie wróciÅ‚yÅ›my do domu na szybkie Å›niadanie ( podczas nieobecnoÅ›ci Maćka doszÅ‚am do perfekcji w ich przygotowywaniu:), a po nim do dentysty. Tym razem Karola sprawowaÅ‚a siÄ™ bardzo dzielnie, choć nie mogÅ‚am jej towarzyszyć. Z gabinetu wyszÅ‚a jak zwykle z przyklejonÄ… do sukienki naklejkÄ… z napisem ” Dzielny pacjent”:). ZasÅ‚użyÅ‚a na niÄ…, bo choć dziura w zÄ™bie byÅ‚a dość głęboka moja mróweczka nawet nie pisnęła. Ja u dentysty zawsze panikuje i proszÄ™ o znieczulenie nawet przy najdrobniejszym borowaniu :).
W nagrodę za taką wzorową postawę dziadek zabrał ją do zoo, co szczerze mówiąc było mi bardzo na rękę, bo od dłuższego czasu jakoś nie mogłam się do niego wybrać. Po powrocie Karolina z wypiekami na twarzy opowiadała mi o malutkim ptaszku, który siedział na jej ręce i delikatnie dziobał paluszki:).
Ponieważ Maciek przyjeżdżaÅ‚ nastÄ™pnego dnia chciaÅ‚am zrobić mu niespodziankÄ™ i trochÄ™ “odÅ›wieżyć” nasz pokój. Dlatego razem z rodzicami Maćka pojechaliÅ›my do Ikea. Oni szukali prezentu urodzinowego dla Karoliny, a ja przytulnych dodatków. Ze sklepu wyjechaÅ‚am z nowÄ… narzutÄ…, poduszkami, dywanikiem, Å›wiecami oraz… suszarkÄ… na bieliznÄ™ ;) . Teraz już wszystko byÅ‚o gotowe na powrót Maćka…