Wczoraj późnym wieczorem spotkaliÅ›my siÄ™ z naszÄ… przyjaciółkÄ… AlÄ…. MieliÅ›my wybrać sie na pizzÄ™ do malutkiej knajpki na ul. Francuskiej na Saskiej KÄ™pie, jednak ilość pierogów ruskich, jakie zjedliÅ›my na obiedzie u mamy, spowodowaÅ‚a, że nawet nie myÅ›leliÅ›my o jedzeniu. Dlatego wprosiliÅ›my siÄ™ do mieszkania Ali, a po drodze kupiliÅ›my pomaraÅ„cze, grejpfruty oraz mandarynki. Z pomaraÅ„czy i grejpfrutów zrobiliÅ›my sok, mandarynki miaÅ‚y być na „deser”.
Sok wyszedł przepyszny, a na mandarynki już żadne z nas nie miało miejsca. Leżeliśmy na kanapie z pełnymi brzuchami ( mój wyjątkowo pełny;) i postanowiliśmy obejrzeć zdjęcia z naszego letniego wyjazdu.
Gdy sÅ‚yszÄ™ od różnych ludzi , że wyjazd z dzieckiem na wakacje wiąże siÄ™ z dużym poÅ›wiÄ™ceniem i skomplikowanÄ… organizacjÄ…, to szczerze mówiÄ…c chce mi siÄ™ Å›miać. Pierwszy raz wyjechaliÅ›my na wakacje zagranicÄ™ ( do Grecji), gdy Karolina miaÅ‚a 10 miesiÄ™cy, nastÄ™pnie, gdy miaÅ‚a rok ( do Hiszpanii). Nie mieszkaliÅ›my w 5-gwiazdkowym hotelu, nie wynajÄ™liÅ›my mieszkania, spaliÅ›my na … polu namiotowym. Karola byÅ‚a zachwycona. Od rana do wieczora biegaÅ‚a po trawie, w ciÄ…gu dnia spaÅ‚a w wózku pod drzewem, zaprzyjaźniÅ‚a siÄ™ z naszymi wszystkimi campingowymi sÄ…siadami… a przede wszystkim byÅ‚a caÅ‚y czas uÅ›miechniÄ™ta i wesoÅ‚a. WidziaÅ‚am, że niczego jej nie brakuje. Z przyjemnoÅ›ciÄ… patrzyÅ‚am, jak bawi siÄ™ różnymi patyczkami i muszelkami przyniesionymi z plaży.
Dlatego nasze ostatnie wakacje „zaplanowaliÅ›my” podobnie. Najpierw tydzieÅ„ w tzw. luksusach, czyli hotel, peÅ‚ne wyżywienie, basen i sauna, a potem… tydzieÅ„ peÅ‚en niespodzianek. Po tygodniowym pobycie w Austrii mieliÅ›my pojechać do Chorwacji, której nigdy wczeÅ›niej nie widziaÅ‚am. Jednak dzieÅ„ przed wyjazdem sprawdziliÅ›my prognozÄ™ pogody i okazaÅ‚o siÄ™, że jest tam dość chÅ‚odno, od czasu do czasu pada. Nas satysfakcjonowaÅ‚a temperatura minimum 25 stopni oraz sÅ‚oÅ„ce. Dlatego postanowiliÅ›my wybrać siÄ™ do WÅ‚och. Już po przekroczeniu granicy przekonaliÅ›my siÄ™, że byÅ‚a to sÅ‚uszna decyzja. Pierwszego dnia udaÅ‚o nam siÄ™ dotrzeć nad jezioro Garda. PrzepiÄ™kne miejsce! ZnaleźliÅ›my malutki camping z widokiem na jezioro i zabraliÅ›my siÄ™ do rozkÅ‚adania namiotu. Nie byÅ‚o Å‚atwo, bo okazaÅ‚ siÄ™ GIGANTYCZNY! Po prawie godzinnym szarpaniu z tropikiem, rurkami i Å›ledziami w koÅ„cu udaÅ‚o nam siÄ™. Z sÄ…siednich parceli dostaliÅ›my gromkie brawa, co byÅ‚o niezwykle sympatyczne:) Rano wypiliÅ›my prawdziwe wÅ‚oskie latte ( we WÅ‚oszech nie mogÄ™ przestać myÅ›leć o kawie:) i po spakowaniu caÅ‚ego dobytku łącznie z hamakiem! , ruszyliÅ›my w dalszÄ… drogÄ™. DojechaliÅ›my do Portofino, a stamtÄ…d w dół toskaÅ„skim wybrzeżem aż do Rzymu. Prawie codziennie spaliÅ›my w innej miejscowoÅ›ci. Zawsze na polach namiotowych. A Karolina? Ostatnio zapytaÅ‚a siÄ™ kiedy wrócimy do WÅ‚och, bo czuÅ‚a siÄ™ tam tak dobrze…