Miejscowość , w której mieszkaliśmy nazywała się Caleta del Fuste i była chyba najprzyjemniejszym miejscem na wyspie na tygodniowy urlop.
Jak zwykle przed wyjazdem zakÅ‚adaliÅ›my, że bÄ™dziemy jedynie wypoczywać, czytać książki, leżeć na plaży lub przy basenie, ale … po dwóch dniach wypożyczyliÅ›my samochód ( cudnÄ… zielonÄ… micrÄ™) i postanowiliÅ›my zwiedzić wyspÄ™.
Pierwszego dnia pojechaliÅ›my do wysuniÄ™tej najbardziej na północ miejscowoÅ›ci Corralejo. Znajduje siÄ™ w niej port, z którego można przepÅ‚ynąć promem na Lanzarote oraz Lobos. Ponieważ Corralejo spodobaÅ‚o nam siÄ™, podjÄ™liÅ›my decyzjÄ™, że zostaniemy w nim na dÅ‚użej. Najpierw, po zakupieniu prowiantu usiedliÅ›my w centrum miasteczka, na betonowej Å‚awce wyÅ‚ożonej kobaltowymi kafelkami i zabraliÅ›my siÄ™ do… przygotowywania lunchu :)
MijajÄ…ce osoby patrzyÅ‚y na nas z niedowierzaniem, ale chyba również z lekkÄ… zazdroÅ›ciÄ…, ponieważ poza kilkoma barami z kurczakami i frytkami oraz kiepskimi kawiarniami ciężko byÅ‚o znaleźć tam jakiekolwiek miejsce z dobrym jedzeniem. Nasz „obiad” byÅ‚ pyszny.
Następnie udaliśmy się na plaże, na której potwornie wiało, dlatego wytrzymaliśmy na niej zaledwie godzinę.
Miłym punktem dnia była kąpiel pod plażowym prysznicem ( ze słodką wodą!!!). Po niej czułam się jak nowo narodzona i parę kilo lżejsza.
Zaraz przy Corralejo znajdujÄ… siÄ™ najwiÄ™ksze wydmy na wyspie, dlatego wracajÄ…c do hotelu postanowiliÅ›my na chwilÄ™ siÄ™ przy nich zatrzymać. ZrobiÅ‚y siÄ™ z tego… prawie 3 godziny. WiÄ™kszÄ… cześć czasu spÄ™dziliÅ›my na plaży. WiaÅ‚o równie silnie jak w Corralejo, ale widok warty byÅ‚ poÅ›wiÄ™cenia.
Kolejnego dnia udaliśmy się do El Cotilo, czyli miejsca, w którym są podobno najlepsze warunki do uprawiania surfingu. Po długich poszukiwaniach udało nam się w końcu znaleźć wspomniane miejsce. Przy malutkiej, uroczej plaży ćwiczyli swoje umiejętności ci zaawansowani oraz początkujący. Fale nie były może zbyt duże, ale wystarczały, by wykonać długi, piękny ślizg.
Gdy weszÅ‚am do wody na wÅ‚asnej skórze przekonaÅ‚am siÄ™, że te „niewinnie” wyglÄ…dajÄ…ce fale, mogÄ… z czÅ‚owieka zrobić prawdziwÄ…… mielonkÄ™. WystarczyÅ‚a chwila nieuwagi i , stojÄ…c w wodzie do kostek, zostaÅ‚am zmyta przez falÄ™ i znalazÅ‚am siÄ™ caÅ‚kowicie pod wodÄ…. Po szybkiej interwencji Maćka ( który lekko przeraziÅ‚ siÄ™ tym widokiem) udaÅ‚o mi siÄ™ wydostać na brzeg.
Wracając do hotelu zatrzymywaliśmy się jeszcze w kilku miejscowościach, w których ( zgodnie z przewodnikiem) miały czekać na nas jakieś niewyobrażalne atrakcje.
WÅ‚aÅ›ciwie poza BetancuriÄ…, w której faktycznie zobaczyliÅ›my Å›liczny koÅ›ciół ( niestety tylko z zewnÄ…trz:( nic innego nie byÅ‚o warte uwagi i delikatnie mówiÄ…c mijaÅ‚o siÄ™ z prawdÄ…. Mimo to nastÄ™pnego dnia udaliÅ›my siÄ™ na kolejnÄ… wycieczkÄ™ samochodowÄ…, z silnym postanowieniem, że nie bÄ™dziemy zapuszczać siÄ™ w głąb wyspy, tylko zwiedzać piÄ™kne plaże…